- Wspaniała sztuka! - zachwyciłam się. – Zamienimy się?

Mężczyzna pomyślał, że ma rację. Nie podobało mu się, iż w głębi duszy sam również woli, by łączyło ich coś więcej.
Tak, ona rozumiała, to tata niczego nie rozumiał. Gdyby robiła wszystko, na co jej pozwalał - zbierała kwiaty, wybiegała z kościoła w podskokach po skończonej mszy, bawiła się w chowanego - matka nie naznaczyłaby żadnej kary, ale pod jej spojrzeniem Gloria i tak czułaby się złym, wstrętnym dzieckiem. W takich razach umierała ze wstydu, miała ochotę skurczyć się i schować w mysią dziurę.
Na widok osłupiałej miny Ellisa Alexandra skarciła się w duchu za zbytnią śmiałość i
piwem swój kufel.
pieniędzy, by nakłonić pannę Gallant do podjęcia tego wyzwania.
- Ja jestem stara i chora. Potrzebujesz partnerki. Santos skrzywił się komicznie.
- Wiem o tobie jedynie to, że kiedy mnie pragniesz, masz właśnie takie oczy - powiedział.
- Obiecaj... przyrzeknij... zadzwonić do niej.
Nie, starsza pani nie zrobi mu tego, powiedział sobie nagle z niespodziewaną pewnością i przekonaniem. Miała cięty język, ale i ciepłe, serdeczne spojrzenie. Było w jej zachowaniu coś, co naprawdę budziło ufność.
- Czego pan chce, Kilcairn? Nie pozwolę się szantażować. Jestem gotów ją
pannę Grenville. - Oczywiście wiedziała, że nikt nie uwierzy w jej wymówkę. Wszyscy
- Znam ją. Jest wścibska.
Żadnej histerii, łez, pretensji. Po prostu brała to, co podsuwało jej życie. Uśmiechnął
- Nie wypada, żebyś nosiła rzeczy swojej guwernantki.

bardziej niepostrzeżenie Laura będzie się adaptować

nie wszystkie jej absolwentki są takie... szalone jak panna Gallant.
Telegram, który w końcu otrzymaliśmy, przyniesiono późno pewnego wieczoru, gdy zamierzałem już położyć się spać, a Holmes zabierał się właśnie do jednej ze swych całonocnych prac badawczych, którym się często oddawał. Pozostawiałem go wówczas wieczorem pochylonego nad retortą czy probówką, a gdy schodziłem rano na śniadanie, znajdowałem go wciąż w tej samej pozycji. Holmes otworzył żółtą kopertę i zerknąwszy na depeszę, rzucił mi ją.
Chłopiec zaniósł się głośnym płaczem.

- Dobrze. Powiedziała mi, że żenisz się z Rose, że przez cały czas to planowałeś i że

jej.
- Bardzo pilne. Proszę do mnie oddzwonić. - Wziął
Nie odrywając wzroku od ekranu, uniósł jej dłoń do

- Ty też - odpowiedziała mu uśmiechem i wyciągnęła dłoń. - Dobrze cię znowu widzieć.

- Myślę, że przerwa...
- To jest super, ale trochę mnie przeraża.
terenu. Stał przed nim z niepewną miną,